Naturalna maskara Lily Lolo - podkreślenie oczu z naturalnym efektem.

Narzekasz na krótkie, rzadkie, słabo podkręcone rzęsy? Szukasz odpowiedniej mascary, która rozwiąże ten problem? Być może zainteresuje Cię naturalna mascara Lily Lolo. Wegański, naturalny tusz do rzęs marki Lily Lolo, o pięknym głębokim czarnym odcieniu, jest pozbawiony szkodliwych chemikaliów. Nie zaszkodzi więc delikatnym włoskom. A czy spełnił moje oczekiwania przekonacie się w dalszej części postu.



Według producenta, naturalna maskara Lily Lolo ma pogrubić i wydłużyć rzęsy, jednocześnie dodając im objętości. Delikatna formuła zapewnia łatwą aplikację i pozwala uzyskać  efekt pięknie podkreślonych oczu. Tak jak wspomniałam jest to kosmetyk wegański, a więc nie zawiera silikonu, substancji zapachowych, ani alkoholu. 


Opakowanie jest typowe dla kosmetyków Lily Lolo - utrzymane w biało-czarnej kolorystyce, matowe, smukłe i eleganckie. Dodatkowo tusz zapakowany jest w kartonik, na którym widnieje skład i data ważności. 


Szczoteczka jest klasyczna, nie silikonowa, ma tradycyjny, zwężany ku górze kształt, a włoski są grube i gęsto rozstawione. Dobrze operuje się nią na oku i bez problemu pokrywa wszystkie, nawet najmniejsze rzęsy.


Z reguły szukam maskar, które dają efekt rozdzielonych, wydłużonych i pogrubionych rzęs. Czy ten tusz spełnił swoje zadanie?

Z całą pewnością w efekcie jaki daje na rzęsach, niczym nie ustępuje tradycyjnym tuszom.  Nie oblepia rzęs i nie kruszy się, nie pozostawia również nieestetycznych grudek. W sumie mogłabym powiedzieć, że nie czuć jej na oczach.  Kosmetyk przeszedł testy okulistyczne, dlatego jest odpowiedni nawet dla wrażliwych oczu, które reagują alergicznie na syntetyczne maskary.
Jeśli jednak oczekujecie efektu wow możecie się zawieść. Maskara daje bardzo naturalny efekt, delikatnie przyciemniając nasze rzęsy.
Według mnie to idealny tusz na codzienny makijaż, gdy chcemy pięknie podkreślić spojrzenie, ale nie spowodować, że rzęsy będą wyglądały na obciążone i w nadmiernej ilości pokryte tuszem.  
Konsystencja jest w sam raz, ani za gęsta, ani za rzadka. Nie oblepia rzęs i nie pozostawia nieestetycznych grudek. Duży plus to tez to, ze pozostaje na rzęsach od rana do wieczora w niezmienionym stanie. Tusz nie sprawił mi żadnych problemów zarówno w ciągu dnia, jak i przy demakijażu.

Podsumowując efekt nie jest do końca taki jaki bym chciała, ale porównując maskarę do innych zdecydowanie wolę właśnie ten tusz. Skład i naturalny, nie przesadzony efekt jaki daje ta maskara jest dla mnie dużym plusem. Moje rzęsy są tak krótkie, że jak na razie żadna maskara nie przekonała mnie do siebie w 100%. 

Kosmetyki Lily Lolo są jednymi z moich ulubionych. We wcześniejszych postach znajdziecie inne recenzje kosmetyków tej marki.  

Używałyście już tej maskary?  Jak u Was się sprawdziła?

36 komentarzy:

  1. Jeszcze nie używałam ale w końcu muszę zakupić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam na nią ochotę dawno temu, a później zupełnie zapomniałam o jej istnieniu i w zasadzie teraz mi przypomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten tusz, ale daje zbyt słaby efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też oczekuję czegoś więcej od maskar, ale ten efekt na co dzień mi wystarcza :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Gdybym miała ciut gęstsze i dłuższe rzęsy byłaby idealna :)

      Usuń
  5. szkoda, że nie ma efektu na oczach:) ale lubię takie szczoteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może innym razem pokażę efekt na oczach :)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze nigdy kosmetyków tej marki, a chciałabym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto więc na coś się skusić :)

      Usuń
  7. Nie lubię takich szczoteczek i źle mi się nimi maluje.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ten tusz i nie robie efektu wow na rzesach ale jest fajny bo mnie wogole nie uczula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Efektu wow nie ma, ale jest całkiem przyjemny :)

      Usuń
  9. Uwielbiam kosmetyki Lily lolo, niestety tuszu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tego tuszu i żadnego innego kosmetyku z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie przepadam za klasycznymi szczoteczkami, więc bym jej raczej nie polubiła, ale uwielbiam prasowane kosmetyki do twarzy tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ją i była idealna do makijaży na co dzień

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się jej szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa jak moje rzęsy, czy by polubiły? Szczoteczka jest totalnie w moim guście :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety jus widzę że szczoteczka nie dla mnue

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie używałam tej maskary :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tego tuszu jeszcze 🙂

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię ich kosmetyki mineralne, zwłaszcza podkład mineralny, po maskarę raczej bym nie sięgnęła bo jednak oczekiwałabym efektu WOW :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. myślę że by mi się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam jeszcze tego tuszu, ale myślę, że sprawdziłby się u mnie do codziennego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam sprawdzony i mój ulubiony od lat tusz:) Natomiast jeżeli o firmę chodzi to zamierzam wypróbować parę rzeczy;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam zupełnie, w ogóle nic tej firmy nie używałam ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tej masakry ale mimo wszystko nie skuszę się na nią. Mam swój ulubiony i sprawdzony tusz do rzęs i nie planuje to zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam wiele dobrego na temat tych kosmetyków. Są najlepsze dla delikatnej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na rzęsach. Ciężko mi wyobrazić sobie efekt tylko z opisu :D Kosmetyki Lily Lolo lubię, ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie ta maskara :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie używałam tej maskary, ale widze ze jest ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie zobaczyłabym jaki efekt daje na rzęsach, bo sięgam raczej po silikonowe szczoteczki, więc to byłaby dla mnie duża zmiana.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam tej maskary ale chętnie bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam ta maskarę i to prawda skład świetny i nie uczula, ale ja wolę bardziej silikonowe szczoteczki :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze tej maskary nie używałam, mam ją na swojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak do tej pory marka jest mi znana tylko z blogów, a chętnie bym coś wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Cosmetics reviews , Blogger