Zapach miłosci zamknięty w małej szkatułce - perfumy w kremie "LOVE" SONG OF INDIA

Zapach świąt już jakiś czas unosi się wokół nas. Piękne zapachy zawsze kuszą i poruszają nasze zmysły. Ale dziś nie o świątecznych zapachach, a o orientalnych zapachach perfum.
Każda z nas lubi pięknie pachnieć.  Jeszcze lepiej, gdy zapachy perfum są trwałe. 
Jakiś czas temu miałam okazję poznać  perfumy w kremie "LOVE" SONG OF INDIA w ręcznie wykonanej szkatułce.





Perfumy mają postać gęstego kremu, który stopniowo rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Wystarczy odrobinę rozetrzeć po wewnętrznej stronie nadgarstka, skroniach, szyi, dekolcie a aromat perfum łączy się z naturalnym zapachem naszej skóry. 

Szczególnie zauroczył mnie kamienny słoiczek. Jest ręcznie wykonany, kształtowany, wygładzany i polerowany także nie ma dwóch dokładnie takich samych egzemplarzy.


W oferowanych przez Elamo kosmetykach nie znajdziemy sztucznych zapachów, barwników, konserwantów, DEA, TEA, SLS, PEG, silikonów, parabenów. Kosmetyki nie są też testowane na zwierzętach. Znajdziemy w nich  natomiast naturalne surowce: oleje roślinne, olejki eteryczne zbierane z dziko rosnących roślin lub pochodzące z kontrolowanych biologicznie upraw, woski, wyciągi z ziół.

Indyjska firma Song of India z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w produkcji kosmetyków wykorzystuje wysokiej jakości naturalne oleje eteryczne wytwarzane z kwiatów, liści i korzeni roślin oraz drewna, które dojrzewają z upływem czasu, a okres ich przechowywania sięga nawet do 10 lat. Im"starszy" olejek tym ciemniejsza jest jego barwa i bardziej wyrazisty zapach. Perfumy na bazie olejów i wosków są są mocno skoncentrowane, bezalkoholowe i długotrwałe.


Bardzo spodobała mi się ta postać perfum. Zapach uwalnia się powoli i jest dość trwały. Krem nie uczula i nie podrażnia.

Perfumy w kremie "LOVE" SONG OF INDIA  to
orientalna kompozycja olejów eterycznych zamknięta w kremie na bazie masła shea, oleju z kiełków pszenicy i wosków. Uwalnia stopniowo mgiełkę subtelnego, intrygującego zapachu, dbając jednocześnie o nawilżenie i odżywienie skóry. 


Krem ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję, ale dzięki temu nie zaaplikujemy go za dużo.
Przy aplikacji zapach jest jednak jak dla mnie  i tak zbyt intensywny. Po samej nazwie spodziewałam się bardziej łagodnego, subtelnego zapachu. Jednak z każdą chwilą uwalniają się następne nuty zapachowe  i ten zapach jest już zdecydowanie delikatniejszy.  Pojemność takiego pojemniczka to 6 gram, ale widząc po zużyciu starczą mi jeszcze na jakiś czas. Tak jak wspomniałam konsystencja sprawia, że nie zużywamy kremu zbyt dużo, a przez to staje się bardziej wydajny.

Czy zdecyduję się na nie ponownie? Pewnie tak, ale z chęcią sprawdzę inny zapach.  Więcej zapachów  perfum  w kremie możecie znależć tutaj

A Wy lubicie perfumy w kremie? 


 

9 komentarzy:

  1. Widziałam kiedyś już perfumy w kremie, ale na razie jakoś wolę tradycyjne. "Psik, psik" ma swój urok

    OdpowiedzUsuń
  2. Stylowy ten słoiczek, taki inny, bardzo mnie zauroczył.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie przekonują mnie perfumy w kremie. Nie odpowiadają mi głównie dlatego, że w największej mierze psikam włosy, dopiero potem szyję czy nadgarstki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Perfumy w kremie? Pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądaja rewelacyjnie i nigdy nie miałam perfum w takiej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę perfum w kremie :D Ale na pewno go wypróbuje. :)
    Pozdrawiam i obserwuje. Życzę miłego wieczoru ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow czegoś takiego jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Cosmetics reviews , Blogger